O HTC w ostatnich latach można było powiedzieć wiele dobrego, ale komplementy rzadko dotyczyły jakości zdjęć. Teraz to się zmieniło – zdaniem DxOMark, HTC 10 ma najlepszy aparat na rynku. Albo prawie najlepszy…
Chociaż czasem jestem sceptyczny w stosunku do ocen serwisu DxOMark, tym razem jestem skłonny uwierzyć w wysokie noty. Po pierwsze, widziałem zdjęcia wykonane HTC 10 przez fotograficznych laików, po drugie, ta sama matryca zdobyła już uznanie w recenzjach Nexusów 5X i 6P, no i wreszcie po trzecie – wszystko zgadza się pod względem fizyki.
Co takiego oferuje HTC 10 w temacie zdjęć?
Jego główny aparat ma matrycę 12 Mpix o wielkości 1/2.3 cala, co przekłada się na stosunkowe duże piksele o boku 1,55 mikrometra. Do tego mamy optyczną stabilizację obrazu (pominiętą rok temu), wspomagany laserem autofocus i jasny obiektyw o przysłonie F/1.8, oferujący szeroki kąt widzenia (odpowiednik 26 mm). W trybie profesjonalnym zyskujemy pełną kontrolę nad aparatem, w tym możliwość zapisywania zdjęć w formie 12-bitowych RAW-ów. Całość uzupełnia dwukolorowa lampa błyskowa dbająca o naturalne odwzorowanie kolorów na zdjęciach z fleszem.
Możliwości fotograficzne uzupełniają nagrania 4K 2160p zapisywane wraz z dźwiękiem stereo w standardzie Hi-Res (24 bity), nagrania FullHD z szybkością 30 lub 60 klatek na sekundę oraz nagrania HD z dostępem do nawet 120 klatek na sekundę.
Z przodu obudowy HTC wstawił aparat 5 Mpix z autofocusem i z optyczną stabilizacją obrazu (po raz pierwszy na świecie). Aparat ten oferuje również słusznych rozmiarów piksele (o boku 1,34 mikrometra), chociaż o wiele mniejsze od tych w zeszłorocznym aparacie (2 mikrometry). Przednia kamerka ma tej samej jasności obiektyw co główny aparat (F/1.8), na dodatek oferujący jeszcze szerszy kąt widzenia (ekwiwalent ogniskowej 23 mm).
Z polskiego na nasze
Nie wchodząc zbyt głęboko w szczegóły i wykluczając pewne skrajności, najlepsze zdjęcia z telefonów uzyskamy gdy:
- wielkość matrycy będzie możliwie jak największa (podawana w calach jako ułamek np. 1/2.3” > 1/3”),
- wielkość pojedynczych pikseli będzie możliwe jak największa (podawana w mikrometrach np. 1.55µm),
- otwór przysłony będzie jak największy (znów ułamek, dążący do 1, np. 1/1.8 > 1/2.4)
- dostaniemy dobrą stabilizację obrazu,
- dostaniemy szybki i celny autofocus (informacje o hybrydowym autofocusie czy wspomaganym laserem przyjmujemy z zadowoleniem).
Do tego dopisać jeszcze można ostrzenie z niewielkich odległości dla miłośników makro, możliwie jak najszerszy kąt widzenia dla osób celujących w fotografię krajobrazową (czyli podana w mm ogniskowa ma być jak najmniejsza – ludzkie oko widzi jak przy 35 mm, mniejsza wartość to szerszy kąt, większa daje „zoom”) czy dobrą lampę dla imprezowych bywalców. No i dobrze by było, jakby oprogramowanie telefonu dobrze radziło sobie z usuwaniem szumu i nie przesadzało z wyostrzaniem zdjęcia (typowy problem tanich smartfonów z Chin).
Jak zapewne zauważyliście, liczba megapikseli nie została przeze mnie wymieniona. O ile nie zamierzacie robić naprawdę wielkich wydruków, nie ma ona specjalnego znaczenia, ba im jest wyższa, tym przeważnie są mniejsze piksele (a to niedobrze). Drukowałem zdjęcia 12 Mpix w formacie 2,4 x 1,2 metra i co ciekawe, nikt nie narzekał na poziom detali. Nie popadajmy więc w megapikselową paranoję.
Czytaj również: HTC 10 oficjalnie zaprezentowany
Przeważnie producenci skupiają się na jednym promowanym w reklamach „bajerze”, tymczasem HTC dopracował każdą z wymienionych cech. A jakby było tego mało – zrezygnował ze współpracy z Toshibą w kwestii matrycy. Teraz, podobnie jak do iPhone’ów, Samsungów czy LG matryce dostarcza Sony. W przypadku HTC 10 jest to sensor Sony IMX377.
Za co chwali HTC 10 DxOMark?
Gdy chodzi o zdjęcia, przede wszystkim za bardzo wysoki poziom szczegółów niezależnie od warunków oświetlenia (tak, pomimo 12 Mpix), a także za szybki i celny autofocus (również niezależny od warunków). Oprócz tego zdjęcia są prawidłowo doświetlone, mają zgrabnie usunięte ziarno gdy robi się ciemno, biel jest zawsze biała, a kolory prawidłowo odwzorowane.
W temacie filmów HTC 10 łapie punkty przede wszystkim za bardzo dobrą stabilizację obrazu, ale też za prawidłowo dobraną ekspozycję, balans bieli i odwzorowanie kolorów oraz za szybki i celny autofocus.
Nie obyło się bez wad
Pomimo najwyższej noty w zestawieniu, DxOMark wytknął też sporo wad. Najbardziej irytujący może okazać się spadek ostrości zdjęć w ich narożnikach, względem poziomu szczegółów na środku zdjęcia. Ten sam problem zauważyłem w Samsungu Galaxy S7. HTC 10 zdarza się przepalić niebo (białe plamy), na niebie widoczny jest też szum. Jeśli skorzystamy z lampy przy braku innych źródeł światła, narożniki zdjęcia są jaśniejsze i silniej zaszumione.
W czasie nagrywania filmów optyczna stabilizacja obrazu miewa problemy podczas chodu, zdarza się utrata ostrości w czasie panoramowania, a gdy zrobi się ciemno – spodziewajmy się widocznego szumu.
HTC 10 liderem? Jeśli już, to nie samodzielnym
Fakt, że DxOMark ma już wyniki testów – w dniu światowej premiery telefonu jest, co tu dużo mówić, podejrzany. Przeważnie recenzje serwisu pojawiają się kilka tygodni po premierach lub nawet później i prowadzone są na finalnej wersji oprogramowania. Tym razem wynikiem pochwalił się sam HTC od razu w czasie konferencji i w materiałach prasowych. Dosyć dziwnie wyglądają też wyliczenia na stronie DxOMark.
Model | Zdjęcia | Filmy | Ocena łączna | |
1 | HTC 10 | 88 | 86 | 88 |
1 | Samsung Galaxy S7 Edge | 88 | 88 | 88 |
2 | Samsung Galaxy S6 Edge Plus | 87 | 85 | 87 |
2 | Sony Xperia Z5 | 88 | 86 | 87 |
3 | Samsung Galaxy Note 5 | 87 | 84 | 86 |
3 | Samsung Galaxy S6 Edge | 88 | 84 | 86 |
4 | Apple iPhone 6s Plus | 84 | 82 | 84 |
4 | Google Nexus 6P | 86 | 79 | 84 |
4 | Motorola Droid Turbo 2 | 84 | 84 | 84 |
5 | LG G4 | 86 | 79 | 83 |
5 | Moto X Style | 83 | 83 | 83 |
5 | Samsung Galaxy Note 4 | 84 | 83 | 83 |
6 | Apple iPhone 6 | 83 | 80 | 82 |
6 | Apple iPhone 6 Plus | 84 | 79 | 82 |
6 | Apple iPhone 6s | 83 | 80 | 82 |
6 | Sony Xperia Z3+ | 84 | 79 | 82 |
… | … | … | … | … |
9 | Nokia 808 PureView | 81 | 68 | 77 |
… | … | … | … | … |
16 | HTC One M9 | 73 | 61 | 69 |
Witryna prezentuje zaokrąglone wyniki cząstkowe dla poszczególnych parametrów zdjęć i filmów, do tego również zaokrąglone wyniki łączne dla filmów i zdjęć, a na koniec wreszcie zaokrągloną ocenę łączną. Tym sposobem HTC 10 otrzymał cząstkowo 88 punktów za zdjęcia i 86 punktów za filmy, ale łączna ocena wyniosła 88 punktów. Jest więc taka sama jak Samsunga Galaxy S7 Edge, który w obu kategoriach otrzymał po 88 punktów i 88 punktów w ocenie końcowej.
Jeszcze dziwniej wygląda porównanie ze smartfonem Sony Xperia Z5, który miał takie same jak HTC 10 noty cząstkowe, ale już tylko 87 punktów w ocenie końcowej i tym samym drugie miejsce. A już zupełnym kuriozum okazało się zderzenie z rzeczywistością – zajmująca przez długi czas pierwsze miejsce Xperia Z5 (tym z kolei chwalił się Sony) w praktyce jakością zdjęć ustępowała flagowym Samsungom czy LG G4. Ten ostatni natomiast wypadł w DxOMark bardzo słabo, a w moim olbrzymim teście porównawczym z łatwością pokonał S6 Edge i Xperię Z3+.
Być może to magia matematyki, a być może… magia pieniądza. Niezależnie jednak od oceny DxOMarku, zastosowane w HTC 10 podzespoły mają olbrzymi potencjał w dziedzinie fotografii. I nie tylko fotografii, ale to już temat na odrębny artykuł.