(R)ewolucja czytników Amazon Kindle

Amazon przygotował największą od lat aktualizację dla swoich czytników ebooków Kindle. Tym razem nie chodzi o jakieś drobne poprawki czy tylko nową czcionkę – zmienia się cały interfejs.

Czytniki ebooków od Amazonu urosły do miana legendy. To takie iPhone’y w ebookowym świecie, które jednak nie mają skrajnie przesadzonych cen, na kształt telefonów Apple’a. Sam w pewnym momencie obraziłem się na Amazon i poszedłem w kierunku rozwiązań androidowych, jednak rok temu z podkulonym ogonem wróciłem do “Kundelka”. Amazon, w przeciwieństwie do konkurentów, nie próbuje na siłę tworzyć produktu all-in-one. Kindle to sprzęt wyspecjalizowany w jednej tylko funkcji, tej podstawowej i najważniejszej, jaką jest czytanie książek.

Poziom perfekcji, do którego dotarła amerykańska firma widoczny jest w ekstremalnie rzadkich aktualizacjach oprogramowania. Tu nie ma eksperymentów na klientach – zawsze dostajemy perfekcyjnie dopracowane, stabilne oprogramowanie, działające idealnie już po wyciągnięciu urządzenia z pudełka. Proste, ale nie prostackie. Robiące swoje, bez konieczności myślenia o sprzęcie – skupiamy się wyłącznie na czytaniu. Dlatego też nie zdziwiła mnie maleńka zeszłoroczna aktualizacja, która jedyne co robiła, to dodawała czcionkę Bookerly, nowość przyniesioną wraz z premierą Kindle Paperwhite III.

Zupełnie nowy wygląd menu

Tym razem skala zmian jest o wiele większa. Przede wszystkim dostajemy nowy wygląd głównego menu i górnej belki systemowej. Ta ostatnia jest wreszcie węższa i ma bardziej czytelne ikony. Nowa ikona trybiku prowadzi do szybkich akcji, takich jak regulacja podświetlenia, włączenie trybu samolotowego i synchronizacja książek z serwerem Amazonu. Oprócz tego znajdziemy tutaj skrót do pełnych ustawień urządzenia.

amazon-kindle-update-aktualizacja-1

Poniżej wyświetlane są okładki trzech ostatnio czytanych pozycji, a na prawo od nich spersonalizowany system rekomendacji bazujący na liście życzeń utworzonej w księgarni Amazonu, liście pożądanych książek w serwisie Goodreads oraz darmowych rozdziałach pobranych z Kindle Store. Na dole ekranu zobaczymy jeszcze 4 rekomendowane książki, o ile funkcji rekomendacji nie wyłączyliśmy w ustawieniach czytnika (wraz z całym nowym wyglądem menu głównego).

amazon-kindle-update-aktualizacja-2

System rekomendacji, oparty na wchłoniętym przez Amazon serwisie Goodreads, jest teraz o wiele skuteczniejszy. Tuż po aktualizacji oprogramowania zapraszani jesteśmy do wyboru z listy książek tytułów, które wydają się nam interesujące. To taki wstęp do spersonalizowanej oferty ebooków, której trafność będzie rosła wraz z kolejnymi przeczytanymi książkami. Oznacza to wyłamanie się poza dotychczasowe rekomendacje oparte jedynie na historii zakupów w sklepie Amazonu. Co ważne dla polskich użytkowników, kupujących ebooki w lokalnych księgarniach, wszystkie te rekomendacje da się bez problemu wyłączyć.

Kindle-Software-Update-1

W samej bibliotece domyślnym stał się widok siatki książek (wreszcie bez irytującego napisu “personal” przy pozycjach spoza sklepu Amazonu). Nie mamy teraz oddzielnego widoku dokumentów w chmurze i tych na urządzeniu. Możemy zobaczyć albo wszystkie pliki w widoku łączonym, albo tylko te pobrane już na czytnik.

amazon-kindle-update-aktualizacja-3

Odświeżone ustawienia wyświetlania tekstu i nowa czcionka

Ustawienia wyświetlania tekstu z widoku łączonego przeszły na okno z trzema zakładkami. Pierwszą, domyślnie uruchamianą zakładką jest wybór czcionki, drugą “Page” prowadząca do ustawień strony, takich jak interlinia, marginesy i układ tekstu, a trzecią sposób wyświetlania informacji o postępie w czytaniu.

Najciekawsza jest przy tym zakładka dotycząca wyboru czcionki, bo dołożono tutaj dodatkowy font o nazwie OpenDyslexic. Jak sama nazwa wskazuje, ma on za zadanie ułatwienie czytania osobom cierpiącym na dysleksję. Podobnie jak pozostałe siedem czcionek, nowa propozycja Amazonu dostępna jest z polskimi znakami. W razie jakby ebook miał dodatkowo zaszytą własną czcionkę, na liście pojawi się jeszcze dziewiąta pozycja “Publisher font”.

amazon-kindle-update-aktualizacja-4

Wygodne dzielenie się cytatami

Jak przystało na zdominowany przez media społecznościowe cyfrowy świat, bezpośrednio z czytnika Amazonu możemy błyskawicznie udostępnić interesujący cytat z książki. Zaznaczamy tekst, wybieramy “Share” i już po chwili cytat trafia na Goodreads, Facebooka lub Twittera. Wbrew pierwszym komentarzom, funkcja działa nie tylko w przypadku publikacji zakupionych w sklepie Amazonu, ale i tych z innych księgarni. Do publikowanego cytatu dołączyć możemy dodatkowo swój komentarz.

Dla kogo?

Amazon ponownie pominął przy aktualizacji czytnik Kindle Paperwhite I. Oprogramowanie w wersji 5.7.2 dostępne jest dla czytników:

  • Kindle 7,
  • Kindle Paperwhite II,
  • Kindle Paperwhite III,
  • Kindle Voyage.

Obecnie zainstalować można je pobierając odpowiedni plik *.bin pod tym adresem. Około 200-megabajtowy plik należy następnie skopiować do głównego katalogu w czytniku, wybrać przycisk “Menu”, z wyświetlonej listy “Stettings” i tutaj ponownie “Menu”, a z rozwijanej listy “Update Your Kindle”. Proces aktualizacji trwa kilka minut, nie zaleca się rozpoczynania go, gdy poziom naładowania akumulatora jest niski.

Jeśli nie zabierzemy się do aktualizacji na własną rękę, w ciągu najbliższych tygodni trafi ona na kompatybilne czytniki automatycznie (przez Wi-Fi).

Czego zabrakło?

Nie, nadal interfejs czytnika nie został spolszczony. Na liście życzeń wciąż też pozostało załatanie problematycznej obsługi okładek książek wysyłanych na czytnik za pomocą e-maila (spoza Kindle Store). Ten ostatni problem, o ile nie chcemy korzystać z menadżera Calibre, rozwiązać można za pomocą darmowego narzędzia ExtractCoverThumbs. Współpracuje ono również z nową wersją oprogramowania czytnika. Po rozpakowaniu archiwum uruchamiamy aplikację, wybieramy z drzewa katalogu nasz czytnik i naciskamy start. Po chwili mamy menu pełne okładek.

W mojej ocenie, zmiany wprowadzone przez Amazon są zdecydowanie na plus. System rekomendacji kiedyś pewnie uruchomię (gdy Amazon bardziej zainteresuje się Polską), póki co jednak książki kupuję gdzie indziej. Już teraz cieszy mnie natomiast prostsza ścieżka dostępu do najczęściej wykorzystywanych funkcji i mniejsze marnotrawienie powierzchni ekranu przez górną belkę systemową.

Lech Okoń

Geek pełną gębą – bo przecież wszystko co ma Bluetooth jest lepsze. Z zawodu spec telekomunikacyjny i fotograf, prywatnie multikonsolowiec i ebookoholik. Jak nie siedzi przy komputerze, to pewnie robi zdjęcia.

Może Ci się spodobać...