Pebble Core z cyfrowym asystentem Amazon Alexa to będzie hit?

Sztuczna inteligencja wyrwała się wreszcie z czterech ścian. Pebble Core z opcją cyfrowego asystenta ma pojawić się wraz z nowymi zegarkami Pebble 2 i Time 2, których niezakończona jeszcze kompania na Kickstarterze już odniosła spektakularny sukces.

Swoją drogą, warto zajrzeć na Kickstartera, żeby podziwiać bijący licznik dolarów, który cały czas przyspiesza. Amerykańska firma Pebble Technology postawiła poprzeczkę bardzo wysoko. Twórcy udanych smartzegarków w wersji pierwszej liczyli, że zbiorą na drugie wydanie równy milion dolarów. Dużo?

Na początku bieżącego miesiąca, czyli czerwca, pomysłodawcy z Pebbe mają na koncie dziewięć i pół miliona zielonych papierów z podobizną Jerzego Waszyngtona (dokładnie 9 946 333 dol.), a kiedy piszę te słowa, licznik cały czas bije i zapewne do jutra przekroczą barierę 10 milionów dolarów!

Foto: Pebble

Foto: Pebble

Udana akcja na Kickstarterze jest pośrednio dowodem na to, że spółka z Redwood City wie, co robi. I robi to dobrze. Tymczasem pojawiły się nowe wieści o dodatkowej funkcjonalności Pebble Core.

Przypomnijmy że Pebble Core to mały sześcian, przypominający nieco iPoda Shuffle, który docelowo będzie można zakupić wraz z zegarkami Pebble 2 i Time 2. Ta niewielka kostka ma ważne zadanie do wykonania.

Chodzi o to, aby planując jakąś aktywność sportową można było zabrać ze sobą, zamiast ciężkiego i dużego smartwatcha, niewielkie urządzenie gwarantujące podobne możliwości. Jakie? Chodzi głównie o trackera GPS, łączność Bluetooth WiFi, LTE i możliwość synchronizacji z aplikacjami fitness w rodzaju Stravy, Google Fit, Runkeeper, Under Armour Record i innymi (ich lista na razie nie jest jeszcze ostateczna, zapewne do premiery urządzenia pojawią się nowe).

Foto: Pebble

Foto: Pebble

Ponadto Pebble Core posiada port słuchawek i może strumieniować muzykę ze Spootify. Wiadomo także, że gadżet zapisze dowolną notatkę głosową właściciela, a najnowsze wieści są jeszcze ciekawsze – Core będzie posiadać cyfrowego asystenta Amazon Alexa, rozwiązanie podobne np. do Siri, czy Viv.

Do tej pory mieliśmy okazję podziwiać asystenta głosowego firmy Amazon w połączeniu z głośnikami Echo (pamiętacie ten film?), teraz pojawią się nowe funkcjonalności systemu. Integracja pozwoli wydostać się Amazon Alexa z domu, natomiast w przypadku Core, będzie to pierwsze urządzenie 3G z taką opcją.

Na czym ma ona polegać? Użytkownicy Pebble Core będą mogli głosowo sprawdzić pogodę i warunki na drodze. Ponadto Alexa grzecznie przeczyta swojemu panu nagłówki najnowszych wiadomości, ustawi licznik, rzuci żartem i pozwoli wybrać jakiś prezent z oferty Amazona dla dzieci lub dziewczyny. Może nawet zamówić pizzę, którą szczęśliwy właściciel Core dostanie do ręki w miejscu, gdzie zakończy bieg lub inną aktywność.

Foto: Pebble

Foto: Pebble

Jeżeli ktoś zadławi się pizzą lub osłabnie podczas treningu, może skorzystać z przycisku SMS, który automatycznie wyśle alarmową wiadomość z lokalizacją. I jeszcze jedno, Pebble niechętnie pozwala na samodzielne działanie Core, bez zegarka. W takim przypadku do dyspozycji właściciela pozostaję możliwość odpalenia muzyki i GPS, zaś sterowanie odbywa się z poziomu słuchawek, jeśli posiadają odpowiedni moduł. I tak nie jest źle.

Jak  sprytna kostka będzie sprawować się „w praniu”? To na razie wielka niewiadoma. W tej chwili za Pebble Core trzeba zapłacić 79 dolarów (do niedawna jeszcze 69 dolarów, ale cena rośnie), natomiast wraz z Pebble 2, tylko 169 dolarów.

Ta opcja zakupu również może się niedługo skończyć, bo zestawy schodzą z Kickstartera jak świeże bułeczki. I w sumie trudno się dziwić, w tej cenie są tylko chińskie badziewia oraz kilka znacznie prostszych konstrukcji konkurencji.

Foto: Pebble

Foto: Pebble

Z kolei Pebble Time 2, który można była do niedawna kupić w przedsprzedaży na Kickstarterze za 169 dolarów, jest jeszcze dostępny za 179 dolarów (ale z późniejszym terminem dostawy), zaś combo z Core kosztuje 229 dolarów – ta opcja też jest na wykończeniu (sprzedano 9691 zestawów z 10000).

Klienci wcale nie boją się kupować kota w worku. Dziwne? Może trochę, tym bardziej, że Pebble Core dostaną do rąk dopiero w styczniu przyszłego roku, natomiast Pebble Time 2 we wrześniu, chociaż ta opcja została niedawno wyczerpana i kolejne zestawy w przedsprzedaży mają późniejsze terminy dostawy.

Właściwie sam się zastanawiam nad zakupem. Przekonują mnie dwie rzeczy – niezła jakość oraz dobre oceny pierwszego zegarka fitnesowego Pebble, którego następca na pewno nie będzie gorszy. Do tego nowe funkcje urządzenia, które ponadto ma działać na jednym ładowaniu aż siedem dni w przypadku Pebble 2 i dziesięć dni w bardziej sportowym Time 2!

Foto: Pebble

Foto: Pebble

Dodajmy jeszcze, że sprzęt nie boj się wilgoci, a nawet regularnego zanurzenia wraz z Kapitanem Nemo – Time 2 bez problemu zejdzie na głębokość 30 metrów. Oczywiście wysokiej jakości energooszczędny wyświetlacz, który jest większy o 50 % i zabezpieczony Gorilla Glass 3 (rozdzielczość 228 x 200 px) przekonuje mnie najbardziej. Tak samo jak koperta z nierdzewnej stali w trzech kolorach do wyboru. Nie zapominajmy o długiej liście funkcji wraz z monitorem aktywności oraz snu.

Pebble Core to taka wisienka na torcie. Z chęcią pozbyłbym się podczas treningów, szczególnie długich wybiegań, ciężkiego i nieporęcznego telefonu, ale nie chcę tracić kontaktu z siecią, czego nie gwarantują zegarki stricte sportowe, np. Polar RC3GPS. Zresztą te urządzenia są w większości o wiele droższe niż rozwiązanie proponowane przez Amerykanów z Pebble.

Foto: Pebble

Foto: Pebble

Pebble Core uwolni mnie od smartfona, a ponieważ gadget jest rozmiaru mniej więcej połowy pudełka zapałek, nie będzie tak uciążliwy jak cegłówka-smartfon. No i będę mógł sobie pogawędzić z Amazon Alexa. Długo pogadać, bo Core działa do 9 godzin z włączonym trackingiem i muzyką off-line. Przestrzeni na pokładzie też jest dość. Na ulubioną muzykę lub inne dane przeznaczono 4 GB pamięci.

Zastanawiam się tylko, jak będzie wyglądać sprawa wodoodporności, bo wypadałoby, żeby była podobna jak w przypadku zegarka. Niezabezpiecznone gniazdo słuchawkowe wskazuje na to, że Pebble Core nie poradzi sobie z naporem wody, nawet jeśli tylko wpadnie do kałuży. Pożyjemy, zobaczymy.

Podziel się...Share on Facebook
Facebook
0Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Może Ci się spodobać...