Urządzenia przenośne bez baterii? Wystarczy, że kupisz… buty

Technika idzie do przodu i sznurówki ciężko pracujące nad komfortem właściciela obuwia to już wcale nie jest ostatni krzyk mody. Zespół z Uniwersytetu w Southampton pod kierownictwem Jerry’ego Lou pracuje nad wymiennymi wkładkami do butów, których zadaniem będzie gromadzenie energii kinetycznej generowanej przez ruch ciała i ciśnienie stóp uderzających o ziemię. Mówiąc krótko, dostaniemy buty z generatorem energii, którym będziemy my sami.


Marty Mc Fly i jego buty Nike

Energia kinetyczna będzie następnie przetwarzana na energię elektryczną, którą może być wykorzystana do zasilania małych urządzeń. Dlaczego wspomniałem o sznurówkach? Kilka dni temu firma Nike potwierdziła termin premiery modelu HyperAdapt 1.0. Tak historia zatoczyła koło, a może zawinęła się we wstęgę Möbiusa?

Przypomnijmy że w filmie, który trafił do kin dokładnie 22 listopada 1989 roku, Michael J. Fox jako Marty Mc Fly znalazł się w przyszłości 2015 roku i założył buty Nike wyposażone w sznurówki, które same się wiążą. Dwadzieścia sześć lat po premierze filmu możemy znaleźć w sieci współczesne nagranie z podstarzałym Michaelem J. Foxem, który zakłada na stopy samowiążące się buty Nike. Nawet dokładnie tego samego dnia i tego samego roku, co w filmowej rzeczywistości. Dodajmy, że model HyperAdapt 1.0 od Nike trafi sklepów w lecie 2016 roku.

Energia z obuwia według Jerry’ego Lou

To na pewno będzie hit, ale energia z wkładki również wydaje się niegłupim pomysłem. Jerry Lou, przemawiając podczas Wearable Technology Show w Londynie, stwierdził: „Najbardziej realistycznym rozwiązaniem jest przedłużenie czasu działania baterii, ale celem naszych badań jest stworzenie systemu, który w ogóle nie będzie wymagał ogniwa” – powiedział Lou.

Słaba żywotność baterii znajduje się na szczycie skarg użytkowników urządzeń przenośnych wszelkiego autoramentu. Ogniwa bateryjne stanowią też kłopot ze względu na swoje rozmiary, które wymuszają na projektantach ciągły kompromis pomiędzy wielkością urządzenia, a żywotnością baterii. Kolejna niedogodność to sam proces ładowania, który trwa stosunkowo długo, a jeśli jest krótki, niekorzystnie wpływa na liczbę dostępnych cykli.

SolePower – to już przecież było

Czy istnieją już rozwiązania zbliżone do wynalazku naukowców z Uniwersytetu w Southampton? Dwa lata temu wystartował projekt na KickStarterze o nazwie SolePower, który miał być inteligentną ładowarką do elektronicznych urządzeń, również montowaną w butach. Podobno aby w pełni ładować iPhone 5 należało spacerować od 4 do 8 kilometrów. Takie przynajmniej były założenia.

Team z Pittsburgha, który uruchomi projekt SolePower na Kicstarterze, potrzebował na realizacji przedsięwzięcia 50 tys. dolarów. Na SolePower udało się zebrać ponad 60 tys. dolarów, jednak ofiarodawcy wciąż czekają na swoje super wkładki do butów, zaś stronie Kickstartera można przeczytać liczne komentarze, w których inwestorzy nie pozostawiają suchej nitki na dzielnej drużynie autorów akcji.

But prawdę ci powie

Inne pomysły związane z „inteligentnymi butami” to np. IOFIT, czyli obuwie z funkcją… trenera. To projekt Samsunga, który powstał w ramach programu C-Lab. Cichobiegi Koreańczyków wyposażone zostały w zestaw sensorów mierzących siłę nacisku w różnych punkach. Na tej podstawie użytkownik dostaje konkretne informacje i dane o środku ciężkości, sile nacisku, balansie.

Dane sensoryczne są transferowane i opracowywane przez aplikację mobilną, a następnie prezentowane w przejrzysty i czytelny sposób. Buty IOFIT nie są przeznaczone wyłącznie dla biegaczy. Mogą przydać się każdej osobie wykazującą jakąś aktywność fizyczną i przyjmującą pionową postawą ciała, np. golfistów, koszykarzy, siatkarzy, chodziarzy, itd.

Zasilanie z butów? Ale kiedy?

Na jakim etapie jest projekt zasilania z wkładki, bez baterii? Aktualnie naukowcy z Uniwersytetu w Southampton prowadzą również rozmowy z firmami Addidas, Brooks i New Balance, w celu określenia zainteresowania tych marek produkcją. Pierwsze sygnały są bardzo pozytywne.

Kiedy wkładki mogą trafić do odbiorców? To jeszcze za wcześnie, żeby o tym mówić. Projekt jest w toku, chociaż w ciągu ostatnich sześciu miesięcy zanotowano ogromny progres, wkładka jest już w stanie nadawać, chociaż na razie wartości zasilania nie są satysfakcjonujące. Następnym krokiem naukowców będzie próba partnerstwa z dużą firmą technologiczną, co pozwoli przyspieszyć proces projektowania produktu.

Jerry Lou i jego ludzie mają jeszcze kilka problemów do rozwiązania. Wkładki są w stanie dostarczyć energię do urządzeń, które są blisko. Okazuje się, że nadgarstek lub górne partie tułowia to zbyt duży dystans, stąd pomysł umieszczenia zbliżonych wkładek w odzieży wierzchniej – będą wówczas wykorzystywały np. ruchy ramion podczas biegu. Inna kwestia dotyczy trwałości wkładek poddawanych nieustannym naciskom.

Nowy “Powrót do przyszłości”?

Jakie rozwiązania filmowcy zaproponowaliby dziś w „Powrocie do przyszłości IV”? Jaką wizję obuwia za kolejne 25 lat? Prawdopodobnie już całkiem niedługo będziemy kupować buty w oparciu o ich wydajność energetyczną albo liczbę dodatkowych funkcji w rodzaju pomiaru tkanki tłuszczowej, mięśniowej, kostnej, wraz z analizą segmentową, BMI, BMR, TBW i pozostałych parametrów ciała. Biorąc pod uwagę powyższe przykłady i rewelacje, wcale nie jest to science fiction. A dalej?

Trudno powiedzieć, może powstaną buty dostosowujące się do warunków zewnętrznych? Przewiewne i chłodzące w upały, zwiększające ochronę podczas zimnych dni? Albo naukowcy wymyślą jakiś system wspomagający same chodzenie, aby było łatwiejsze? Pomijam w tej chwili zaawansowane technologie dotyczące mechaniki butów, czyli wielki obszar najnowszych badań dotyczących budowy i materiałów, z jakich obuwie jest wytwarzane. I będzie w przyszłości.

A jeszcze całkiem niedawno wydawało się, że wystarczy tylko odporna na ścieranie podeszwa i parę pasków mocnej, bydlęcej skóry…

Podziel się...Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn1

Może Ci się spodobać...

  • MP

    a znajomi patrzyli na mnie jak na dziwaka gdy miałem buty Nike z sensorem pod wkładką do mierzenia kroków 🙂

  • Azazell

    Ciekawa sprawa i takie buciki przydałyby się nie tylko przy bieganiu.. ale normalnie przy zwyczajnym spacerowaniu po mieście itp..

  • DD

    Fajnie tylko te buty będą kosztować z 500 zł, bo pewnie za 199 zł nie kupie ehh

  • Poldek

    Buty dobre w sam raz do klubu zabłysnąć można. Jeśli lampki będzie można wyłączyć to jak potanieją to je zakupie.