Fotopojedynek: Czy Xperia X jest lepsza od Z5?

Sony to największy na świecie producent matryc dla smartfonów. Choć do Xperii X trafił ten sam sensor co do serii Z5, firma chwali się jeszcze lepszą jakością zdjęć. Jak się jednak okazuje, zdjęcia są dużo gorsze niż z poprzedników.

Co w sprzęcie piszczy?

Sony IMX300 to bardzo ciekawa matryca multi-aspect, w której zależnie od proporcji zdjęcia uzyskamy różne pole widzenia. Zdjęcia 16:9 nie są tylko wycinkiem zdjęć 4:3, lecz sięgają poza ich ramy. W efekcie, chociaż producent chwali się 23 Mpix, sensor oferuje tak naprawdę aż 25 Mpix. Co warto dodać, jest to dosyć duża matryca jak na telefoniczne standardy (1/2.3”) i przynajmniej na papierze bardzo obiecująca.

Sony Xperia X i Sony Xperia Z5 Compact

Zarówno w całej serii Xperia Z5, jak i w nowych Xperiach X i X Performance, producent swoje aparaty uzbroił w jasne obiektywy F/2.0 o szerokim kącie odpowiadającym ogniskowej 24 mm. Chociaż wydawać się może, że do czynienia mamy z kalką tego, co można było znaleźć w zeszłorocznych modelach, wystający tym razem poza obudowę obiektyw aparatu zdradza, że coś się zmieniło.

Sony Xperia X

Jedna zmiana na plus

Na plus zmieniło się zdecydowanie jedno – wreszcie gdy telefon potwierdza złapanie ostrości, to rzeczywiście tę ostrość ustawił. W Xperiach serii Z5 jest nadal z tym poważny problem. Pokazujemy coś na ekranie, telefon informuje, że jest ostrość, a na zdjęciu mamy rozmazaną plamę. Najwięcej kłopotu jest z tym przy zdjęciach makro. Xperia X już nie „kłamie”, że ostrość złapała, ale i też nie ostrzy z mniejszych odległości niż jej poprzednicy. Ba, odnieść można wrażenie, że jest z tym jeszcze gorzej niż było.

Sony Xperia X i Sony Xperia Z5 Compact

Największy jednak problem jest z ciągłą skłonnością do prześwietlania zdjęć i zabarwiania ich na niebiesko. Nowe Xperie nie tylko nie mają wyników lepszych od poprzedników – są od nich wyraźnie słabsze.

Dla zobrazowania różnic, wykonałem “z ręki” serię jednakowych kadrów z Xperii Z5 Compact i z Xperii X. Oba telefony pracowały na nastawach automatycznych, z maksymalną dostępną rozdzielczością zdjęć.

W każdym porównaniu:

  • Sample 1 to Sony Xperia Z5 Compact
  • Sample 2 to Sony Xperia X

Na pierwszy rzut kilka ujęć ogólnych

Pierwsze co rzuca się w oczy to “zamglenie” zdjęć z Xperii X (tak, zadbałem by obiektyw był czysty), wyraźnie niższy kontrast i wypłukane kolory. Znacznie słabiej niż na zdjęciach z Xperii Z5 Compact (aparat identyczny z tym w Xperii Z5 i Z5 Premium) prezentują się też chmury, które są mniej trójwymiarowe i pozbawione szczegółów.



 

Zdarzają też sytuacje, gdy zarówno Xperia Z5c, jak i Xperia X do zaoferowania mają zbliżoną jakość zdjęć. Choć już nie szczegółowość, która mimo wszystko jest wyższa w Z5c.



 

Miałem też wielkie nadzieje na usunięcie problemu flar przy zdjęciach pod światło. Galaxy S7 czy LG G5 nie miały w bezpośrednim porównaniu aż tak wielkich problemów z nimi, jak Xperia Z5 Compact. Niestety wystający obiektyw sytuacji nie poprawił. Flary mają zbliżony wygląd i nadal są olbrzymie, a do tego rozrosły się prześwietlenia wokół źródeł światła.

 

W trybie makro minimalna odległość skutecznego ostrzenia zamiast się skrócić, sprawia wrażenie jeszcze większej. Na domiar złego, przy jasnym oświetleniu białe płatki kwiatów zlały się w jednolitą plamę.

 

I jeszcze przybliżenie 1:1:

 

Ważniejsze jednak od kwiatków są wykonywane na szybko zdjęcia tekstu. W końcu to bardzo wygodny sposób błyskawicznego archiwizowania ważnych dla nas informacji. To, czego nie widać na poniższym porównaniu, to liczba prób koniecznych do uzyskania czytelnego skanu. W przypadku Xperii Z5 Compact wykonałem 2 ostre zdjęcia, bez konieczności powtórek. Xperia X dała jedno ostre zdjęcie na trzy podejścia.

 

Wracając na chwilę do kwiatków…

 

A na koniec mały test szczegółowości zdjęć.

 

I przybliżenia 1:1 – już nawet biorąc pod uwagę wielkość zapisanych wycinków plików (ta sama, minimalna kompresja), przewaga Z5c jest oczywista.


 

Podsumowanie

Zupełnie nie rozumiem jak Sony, dostawca matryc do takich cenionych telefonów jak Apple iPhone 6s, Samsung Galaxy S7 czy LG G5, nie potrafi sam sobie ze swoim sprzętem poradzić. Mało tego, zamiast rozwoju widzimy na powyższych przykładach olbrzymi krok wstecz. Jeśli cenisz markę Sony i z nadzieją zerkasz na Xperie X, tym razem zrób sobie przerwę.

Może Ci się spodobać...