Co mnie boli w Nintendo Switch i dlaczego i tak ją kupię

Switch! Nowa gwiazda Nintendo i jeden z popularniejszych ostatnio tematów, szczególnie na portalach IT. Jedni już zrobili preordery, inni patrzą zniechęceni, a ja? Myśląc o tym, co wymyśla wielkie N, wręcz łapię się za głowę! Niestety, nie z zachwytu. Czemu? Zapraszam do lektury.

Co-mnie-boli-w-Nintendo-switch-instalkipl-1

32GB!
Dokładnie tyle pamięci wewnętrznej posiadać będzie Switch. Zdaję sobie sprawę, że Nintendo zapewniło w konsoli wsparcie dla kart pamięci nawet do 2TB, jednakże takich kart obecnie nie ma, a nawet te mniejsze potrafią kosztować połowę tego, co sama konsola. Niby problemu od razu nie widać, 32 giga powinno na początku wystarczyć, prawda?

Błąd! The Legend of Zelda: Breath of the Wild w cyfrowej wersji wymaga 13,4GB, prawie połowa pamięci konsoli idzie na jeden tytuł. Oczywiście istnieje opcja zakupu fizycznego egzemplarza gry i tym samym zaoszczędzęnia sobie miejsce. Sam zresztą jestem fanem kupowania pudełek zamiast kluczy. Jednak, bądźmy szczerzy – jako właściciel poprzednich handheldów od Nintendo, przekonałem się na własnej skórze o dostępności tytułów w naszym kraju i o fakcie, jakim wybawieniem może być sklep online.

Podobnie Sony już kiedys próbowało przyoszczędzić, dzięki czemu do Vity musieliśmy dokupić odpowiednią (i odpowiednio drogą!) kartę pamięci. Tak więc, pakowanie smartfonowej pojemność do konsoli, uważam za strzał w kolano.

Co-mnie-boli-w-Nintendo-switch-instalkipl-2Joy-Con Grip
Jak wiemy Switch ma bardzo ciekawe pady (wspomniane Joy-Con), które to możemy zamontować po bokach ekranu, tworząc tym samym zgrabny handelhd lub też szczepić razem za pomocą dołączonego gripu i zmontować pełnoprawny kontroler do konsoli – taki jaki znamy chociażby z PlayStation czy Xboxa. Problem w tym, że owe Joy-Cony mają wewnętrzne baterie, a te możemy naładować dopinając pady do ekranu konsoli. Niestety, wiąże się to z graniem w trybie handheldu.

Co jednak, jeżeli chcemy pograć na kanapie, przed dużym telewizorem? Nintendo i o tym pomyślało – Joy-Cony będzie można również naładować poprzez grip, którym są ze sobą szczepione. Oczywiście, nie tym który dostaniemy w zestawie z konsolą – ten jest kastratem.

Model z funkcją ładowania będzie dostępny do dokupienia osobno – w naszym kraju za około 140 zł. Podsumowując, gramy sobie wygodnie przed telewizorem, padają nam akumulatory w Joy-Conach, więc albo przenosimy się na mały ekran, albo wpinamy wszystko do docka i robimy sobie przerwę od grania (akurat taka opcja przydałaby się, co niektórym moim znajomym).

Co-mnie-boli-w-Nintendo-switch-instalkipl-3Gry
WOW! Możemy pograć w Skyrima, nawet w wersji handheldowej (czy jak kto woli tabletowej), dostaniemy kolejne Mario, a nawet odgrzewaną Zeldę. Super? Ja jakoś tego nie kupuję, bo powiedzmy sobie szczerze, nie kupię Switcha dla Skyrima, grę można już było dawno ograć na innych konsolach czy PC. Tak samo nowa Zelda, cieszę się że powstała, chcę zagrać, jednak w The Legend of Zelda: Breath of the Wild zagrają… no właśnie, fani przygód Linka.

Zdaję sobie sprawę, że zaczynam marudzić, jednak uważam, iż Nintendo ma świetną bazę gier i premiera nowej konsoli, aż się prosi o błyśnięcie czymś nowym. Nie mówię, że mają od razu dać Bayonette 3 (ale mogliby!), jednak coś co spodoba się nie tylko fanom wąsatego hydraulika jak najbardziej by się przydało. Sam osobiście wyczekuję newsów o wydaniu Monster Huntera na Switcha. Przejdźmy do jednak do kolejnego aspektu konsoli.

 Coraz głośniej słychać o słabym czasie pracy na baterii, jednak konsola jeszcze nie miała premiery, a internetowym plotkom nie ma co za dużo wierzyć. Jednak, mimo tego wszystko, nadal rozważam zakup Nintendo Switch, czemu?

Idea
Switch to taki drugi Shield od Nvidii, też tablet, też z padem i też z opcją grania na TV. Zresztą do Shield też są fajne gripy do dokupienia. Nawet zieloni są odpowiedzialni za bebechy w omawianym sprzęcie. Nintendo więc nie wymyśliło niczego nowego, zmodyfikowało jedynie istniejący pomysł. Jednak, trzeba przyznać, że wzięli dobry pomysł i nie bawili się w wymyślanie koła na nowo – tym samym zaciekawili mnie do tego stopnia, że chcę zobaczyć tą małą maszynkę u siebie w domu.

Co-mnie-boli-w-Nintendo-switch-instalkipl-4
Gry x2
Narzekałem przed chwilą na gry, co nie? No to teraz spójrzmy na to z drugiej strony. Po Switchu spodziewać się można sporej listy exclusivów, których ze świecą szukać na innych platformach. Po cichu liczę na podobne zaskoczenie co z Nintendo DS i wszystkimi odsłonami Castlevani, w które to zagrywałem się, aż bateria nie padała, czy obecnie z 2ds’em (tak, 3ds’a ominąłem szerokim łukiem) i Monster Hunterem.

Nintendo nie raz udowodniło mi, że jeżeli chodzi o grywalność, to są w samej czołówce. Więc jeżeli tylko pojawią się ciekawe tytuły na ich nową konsolę to kupuję! I tu właśnie przechodzimy do sedna problemu.

Preordery i kupowanie podczas premiery 
Nie, dziękuję, postoję. Bo to dla mnie obecnie nie ma sensu. Jasne, podoba mi się Switch i planuję go kupić – ale nie teraz. Nie wiem jak konsola się przyjmie, jaka baza gier powstanie. Czy inne firmy też docenią tę konsolę? Jak będzie z tytułami indie, czy otrzymamy virtual console do starych tytułów podobnie jak na WiiU czy 3ds? Więc kota w worku brać nie będę. Dam Nintendo Switch trochę czasu i jak okaże się ciekawym urządzeniem to zapewne trafi pod choinkę.

źródło zdjęć: Nintendo

Ps.
Jeżeli ktoś jeszcze nie czytał tekstu Lecha o o tej konsoli, to czas najwyższy nadrobić zaległości.

Absolwent grafiki, obecnie na studiach informatycznych. Miłośnik fotografii, dobrej książki i starych filmów.

Może Ci się spodobać...