Legalna, wysokiej jakości muzyka cyfrowa to temat, który śledzę od jego ociężałych początków na polskim i nie tylko polskim rynku. Po latach prób z różnymi rozwiązaniami przeszedłem w końcu na Spotify… i zostaję.
Tamagouchi to było coś ale „elektroniczne zwierzątka zdychały a Tazo są wieczne” – stwierdził pewien mój znajomy, ojciec i głowa pokaźnej liczebnie rodziny. Do dziś namiętny kolekcjoner plastikowych żetonów z kolorowymi rysunkami.
Kto pamięta gumę Turbo albo Tamagouchi? Dziś dla nastolatków to puste nazwy nie wiadomo czego ale dekadę lub dwie temu to było coś równie fajnego jak 5-10-15 i Teleranek. Ups! Nie wiecie co to? Nie szkodzi. Jak napisał niegdyś Philip K. Dick: „Przypomnijmy to panu hurtowo”.